Powietrze jest tak przejrzyste, tak czyste... I ta muzyka lekko pobrzmiewająca wśród nocnej ciszy. Wiatr szumiący w gałęziach, szmer ludzkich głosów w oddali. I szum oceanu, powolny ale miarowy.
Umrzeć, sprawa łatwa. Trudniej jest żyć. I nie poddawać się niczemu w konającym codziennie umyśle. Nie myśleć o złym, bo nie jest to dobre dla samego Poczucia.
Sen ogarnąć powinien powieki.
Enjoying the life with travelling around the world. I`ve got my own destination - New York City - and I have must achieve it. 2010 and 2011 I`ll spend in Porto, it will be my diary from this Portugal city. After that ... We`ll see. Maybe Spain, maybe Australia.
Apr 12, 2011
Mar 1, 2011
Chwila
Na końcu tej tęczy jest zapomnienie. I niekolor, brak dzbanuszka ze złotem. Ledwie pomysł, którego idea rozrasta się ponad granice umysłu.
Przy tej czterolistnej koniczynie nie znajdę zielonego krasnala z Irlandii, gotowego spełniać moje życzenia. Znajdę tylko ciszę, w której będę mógł nad nim pomyśleć.
A, gdy spotkać jednorożca na krańcu mej drogi będę wiedział, że nie jest tu po to, by pokazać mi magię tego świata. Będę wiedział, że oszalałem.
Przy tej czterolistnej koniczynie nie znajdę zielonego krasnala z Irlandii, gotowego spełniać moje życzenia. Znajdę tylko ciszę, w której będę mógł nad nim pomyśleć.
A, gdy spotkać jednorożca na krańcu mej drogi będę wiedział, że nie jest tu po to, by pokazać mi magię tego świata. Będę wiedział, że oszalałem.
Subscribe to:
Posts (Atom)